Krótka odpowiedź
Tak, można zabrać jedną zapalniczkę do samolotu, ale tylko noszoną przy sobie. Czyli w kieszeni spodni lub kurtki, nie w torbie podręcznej i już na pewno nie w bagażu rejestrowanym. Taką linię trzymają holenderskie i większość europejskich lotnisk.
Jest jeden ważny wyjątek, który dotyczy niemal każdego, kto u nas kupuje: zapalniczki turbo i jet, zwane też blue flame, są na kontroli z reguły odrzucane. Prawie cała kolekcja zapalniczek to modele jet. Te zostają więc w domu, a na miejscu kupuje się prostą jednorazówkę. Jeśli już coś brać, to jedną zwykłą zapalniczkę, noszoną przy sobie.
Zapalniczka w samolocie: takie są zasady
Jedna zapalniczka na osobę, przy sobie
Międzynarodowe przepisy o materiałach niebezpiecznych w lotnictwie dopuszczają jedną małą zapalniczkę na pasażera, i trzeba ją mieć przy sobie. Nie w torbie, nie w kosmetyczce, lecz dosłownie w kieszeni.
Myśl za tym jest taka, że personel pokładowy w razie problemu może od razu zareagować. Zapalniczki w schowku bagażowym lub w luku nikt nie widzi.
Dlaczego nie w bagażu rejestrowanym
W luku ciśnienie i temperatura mogą mocno się wahać. Zapalniczka z płynnym gazem pod ciśnieniem nie powinna leżeć między walizkami, które się o siebie ocierają.
Jeśli przy skanowaniu bagażu rejestrowanego zostanie znaleziona zapalniczka, walizka idzie na bok i w najgorszym razie trzeba samemu przyjść ją otworzyć. To kosztuje czas, którego na lotnisku nie ma.
Co liczy się jako zwykła zapalniczka
Zwykła zapalniczka to mały model z miękkim żółtym płomieniem, jak standardowa jednorazówka. Wszystko, co daje skupiony niebieski płomień jet, do tego nie należy. To rozróżnienie to cała treść tego artykułu.
Które zapalniczki na pewno nie mogą lecieć
Zapalniczki turbo i jet
Płomień jet pali się równym niebieskim płomieniem o temperaturze ponad tysiąca stopni i nie gaśnie na wietrze. Właśnie te cechy czynią go podejrzanym w oczach ochrony.
Na niemal wszystkich lotniskach zapalniczki turbo, torch i podobne modele są na liście zakazanych, nawet puste. Dlaczego ten płomień jest o tyle mocniejszy, wyjaśnia artykuł o najlepszych zapalniczkach sztormowych.
Zapalniczki plazmowe i benzynowe
Modele elektryczne bez płomienia wydają się wygodnym wyjściem, ale mają akumulator litowy i na wielu lotniskach są traktowane jako urządzenie elektroniczne, które nie może lecieć w luku.
Jak działa ta technika, jest w artykule o zapalniczkach plazmowych. Zapalniczkę benzynową czasem można zabrać, ale tylko całkiem pustą i odparowaną, czyli bez paliwa w wacie.
Gaz do napełniania i paliwo zapasowe
Te są bez wyjątku zakazane, w każdym rodzaju bagażu. Puszka z butanem pod ciśnieniem nie należy do samolotu. Gaz do zapalniczek kupuje się więc po przylocie albo po prostu zostawia w domu.
Co jest potrzebne
Na samą podróż wystarczy tania jednorazówka. Dobra zapalniczka pokazuje swoją wartość w domu, na kempingu lub w samochodzie: na zewnątrz, na wietrze, przy grillu lub piecu. Cztery modele, po które w praktyce sięga się tam najczęściej, są poniżej.
Prof Jet ma u nas 5,0 z 7 opinii, co jak na model za 4,95 euro jest zaskakująco wysoko. Kto szuka czegoś, co znika w kieszeni spodni niezauważenie, dla tego Atomic Jet jest kompaktową alternatywą.
Kto podróżuje częściej, dla tego zestaw jest wygodniejszy niż jedna sztuka. 5x Prof Slidecap to pięć sztuk za 7,95 euro, a suwana klapka zapobiega dokładnie temu, co dokucza zapalniczce w torbie: samoczynnie wciśniętemu przyciskowi i kłaczkom wchodzącym do otworu.
Jeśli po drodze jedna się zgubi, w domu zostają jeszcze cztery. Ta sama zapalniczka z nadrukiem czaszki to 5x Prof Slidecap 3D Skull.
Wszystkie cztery działają z płomieniem jet. Oznacza to, że wszystkie cztery zostają w domu przy locie samolotem. Są przeznaczone na miejsce docelowe, nie na podróż do niego.
Zapalniczka w bagażu podręcznym: co dzieje się na kontroli
Z torby do kieszeni
Wiele osób szuka hasła "zapalniczka w bagażu podręcznym" i myśli o torbie zabieranej do kabiny. Właśnie tam jej miejsce nie jest. Wyjąć zapalniczkę z torby przed skanerem i schować do kieszeni spodni.
Na niektórych lotniskach proszą, by położyć ją w pojemniku; potem po prostu ją oddają. Jeśli jest w plecaku, prawie zawsze następuje kontrola ręczna.
Co się dzieje, gdy się o niej zapomni
Pracownik ochrony wyjmuje zapalniczkę i ocenia typ. Zwykłą zapalniczkę z płomieniem zwykle nadal można zabrać przy sobie. Model jet ląduje w koszu, choćby nie wiadomo jak szkoda.
Właśnie dlatego dobre zapalniczki napełnialne lepiej zostawić w domu przed lotniskiem. Strata zapalniczki za kilka euro jest przykra; strata egzemplarza z prezentu gorsza.
Zasady różnią się w zależności od kraju i linii
Poza Europą obowiązują inne ustalenia
Międzynarodowa wytyczna to jedno, jej stosowanie to drugie. W niektórych krajach w ogóle nie wolno wnieść zapalniczki na pokład i trzeba ją oddać przed bramką. Gdzie indziej nikt na nią nie patrzy.
Przy locie z przesiadką dochodzą jeszcze zasady tego kraju, nawet w tranzycie. Najsurowsza zasada na trasie decyduje o tym, co można zabrać.
Co najlepiej zrobić
Założyć najsurowszy scenariusz i nie brać niczego, do czego jest się przywiązanym. Zapalniczkę kupuje się wszędzie na świecie za drobne. W razie wątpliwości co do konkretnej linii sprawdzić jej stronę o materiałach niebezpiecznych przed pakowaniem. To dwie minuty, a oszczędza dyskusji przy skanerze.
Na co zwrócić uwagę przy zapalniczce w drogę
Napełnialna czy nie
Zapalniczka napełnialna służy latami i kosztuje tylko od czasu do czasu puszkę gazu. To nie tylko taniej, to też mniej plastiku. Do użytku domowego zawsze wybrałbym napełnialną. Na lot samolotem właśnie nie, z prostego powodu: można ją stracić.
Klapka lub blokada
Zapalniczka leżąca luzem w kieszeni spodni może się przypadkiem wcisnąć. Klapka lub przycisk blokady temu zapobiega. Zapalniczka PyroPen Turbo ma dłuższą szyjkę i dlatego jest wygodna do świec i grilla, gdzie dłoń zostaje dalej od płomienia.
Kto woli coś małego w kieszeni, niech spojrzy na kieszonkową zapalniczkę Champ Saber Mini.
Płomień i odporność na wiatr
Płomień jet nie gaśnie na wietrze i czuć to od razu na zewnątrz. Właśnie dlatego te modele są tak popularne, a zarazem dlatego przepadają na kontroli bezpieczeństwa. Zachować je na chwile, w których robią różnicę: na zewnątrz, na wietrze, zimnymi rękami.
Najczęstsze pytania
Tak, jedna zwykła zapalniczka na osobę, noszona przy sobie. Czyli w kieszeni spodni lub kurtki, nie w torbie. Zapalniczki turbo i jet nie podlegają tej zasadzie i na większości lotnisk są zabierane.
Nie, nie w torbie podręcznej. Zapalniczka musi być przy sobie, nie w torbie zabieranej do kabiny. Trzeba ją więc wyjąć przed kontrolą bezpieczeństwa.
Nie. Zapalniczki w bagażu rejestrowanym są zabronione, bo wahania ciśnienia i temperatury w luku stwarzają ryzyko. Jeśli skaner wykryje zapalniczkę, walizka trafia na bok i pojawia się opóźnienie.
Nie. Zapalniczki turbo, jet i blue flame są na liście zabronionych na niemal wszystkich lotniskach, także puste. Lepiej zostawić je w domu i kupić na miejscu prostą jednorazówkę.
Jedna na pasażera. Kilka zapalniczek nie jest dozwolonych, nawet rozłożonych po kieszeniach. To samo ograniczenie dotyczy zapałek: jedno małe pudełko zapałek bezpiecznych, noszone przy sobie.
Nie, wkłady z butanem są zabronione w każdym bagażu. Małe pojemniki z gazem też nie mogą lecieć. Z zapalniczką napełnialną w podróży gaz kupuje się dopiero na miejscu.
W skrócie
Jedna zwykła zapalniczka może lecieć samolotem, noszona przy sobie. Nie w torbie podręcznej, nie w walizce i nigdy z zapasowym wkładem. Kto ma model turbo lub jet, niech założy, że zostanie przy skanerze.
Na każdym lotnisku wygląda to trochę inaczej, ale linia jest wszędzie ta sama. Dobrą zapalniczkę lepiej zostawić w domu i wrócić do niej po powrocie.
Kto szuka takiej, która będzie tam czekać, znajdzie ją w dziale zapalniczki.







