Krótka odpowiedź o zapalniczce plazmowej
Zapalniczka plazmowa nie tworzy płomienia, lecz łuk elektryczny między dwiema elektrodami. Działa na akumulator, ładuje się przez USB i nie gaśnie. Do papierosa na wietrze to wygodne. Do fajerwerków się nie nadaje: łuk jest mały, zamocowany między elektrodami i trzeba trzymać dłoń tuż nad nim. Dlatego nie sprzedajemy zapalniczek plazmowych. W naszej kolekcji zapalniczek są modele jet, które dają prawdziwy płomień i pozwalają zachować dystans od lontu. Zapalniczka PyroPen Turbo kosztuje 9,95 euro i dzięki długiej szyjce jest najrozsądniejszym wyborem, gdy tylko w grę wchodzi lont. Kto szuka czegoś małego na co dzień, temu w zupełności wystarczy zapalniczka Prof Jet za 4,95 euro.
Jak działa zapalniczka plazmowa?
Łuk elektryczny zamiast płomienia
W zapalniczce plazmowej są dwie lub cztery elektrody. Po wciśnięciu przycisku między tymi bolcami przeskakuje łuk. Wysokie napięcie jonizuje powietrze między nimi, więc ta niebieskofioletowa kreska to nie płomień, lecz przewodzący gaz. Nie ma tu butanu, nie ma zbiornika i nie ma zużywającego się krzesiwa. Ciepło mieści się w pasku najwyżej półtora centymetra, dokładnie między stykami i nigdzie indziej.
Dlaczego elektryczna zapalniczka plazmowa nie gaśnie na wietrze
Zwykły płomień potrzebuje tlenu i można go zdmuchnąć. Łuk tego nie ma: stoi, dopóki jest napięcie. Stąd elektryczną zapalniczkę plazmową prawie zawsze sprzedaje się jako sztormową. Samo w sobie to prawda. Tylko odporność na wiatr to nie to samo, co użyteczność na zewnątrz. W naszym przeglądzie najlepszych zapalniczek sztormowych widać, że płomień jet w tych samych warunkach wiatru sięga dalej, po prostu dlatego, że oprócz odporności ma też zasięg.
Gdzie łuk zawodzi
Zasięg to właśnie problem. Łuk półtora centymetra oznacza, że zapalany przedmiot musi się w tym łuku zmieścić. Papieros się uda. Świeca z zagłębionym knotem jest już trudna. Piec na drewno, grill lub lont odpadają. Łuku nie da się skierować, wydłużyć ani trzymać ukośnie w dół bez wkładania palców w gorącą strefę. Kto spróbował tego kilka razy, odkłada urządzenie i wraca do gazu.
Zapalniczka plazmowa i fajerwerki: dlaczego to rozczarowuje
Lont wymaga płomienia, który da się skierować
Lont visco ma powlekaną powierzchnię, która musi najpierw się przepalić, zanim zajmie się proch w środku. Potrzebny jest do tego krótki, gorący płomień, który trzyma się przy loncie sekundę lub dwie i którego nie da się zdmuchnąć. Łuk może dać to ciepło, ale tylko jeśli lont leży dokładnie w poprzek. W praktyce lont odgina się, leży przy ziemi lub sterczy pod kątem. Wtedy się go nie trafi.
Dłoń nie należy nad ładunkiem
Ważniejsza jest odległość. Z zapalniczką plazmową stoi się z knykciami niemal na loncie, bo łuk jest w urządzeniu. To dokładnie ta pozycja, której przy fajerwerkach należy unikać. Długa zapalniczka trzyma dłoń dziesiątki centymetrów od punktu, w którym zaczyna się palić, a to ma znaczenie w chwili, gdy lont zajmuje się szybciej, niż oczekiwano.
Co działa
Do lontu bierze się jet z długością. Zapalniczka PyroPen Turbo ma długą szyjkę i skupiony płomień, który stoi także przy bocznym wietrze. Kto chce więcej ciepła naraz, na przykład do grubszego lontu lub kostki podpałkowej, w zapalniczce Champ High Quattro ma cztery płomienie jet obok siebie i przycisk blokady, więc nie trzeba go trzymać wciśniętego podczas celowania.
Co jest potrzebne
Celowo wybraliśmy dwie zapalniczki zamiast całego rzędu. Pierwsza do prac na zewnątrz i lontu, druga na co dzień. Kto zapala głównie fajerwerki, świece w ogrodzie lub kostkę podpałkową w piecu, potrzebuje długości i bierze długi wariant. Kto szuka czegoś do kieszeni kurtki, co zniesie uderzenie, temu wystarczy mały model. Zapalniczka Prof Jet ma u nas 5,0 z 7 opinii na podstawie 7 ocen. Kto chce czegoś kompaktowego z mocniejszym płomieniem, dla tego zapalniczka Atomic Jet za 9,95 euro jest dobrym kompromisem; jest krótsza niż PyroPen Turbo, ale daje ten sam skupiony płomień jet.
Czy zapalniczka plazmowa jest niebezpieczna?
Sam łuk czuje się za późno
Łuk jest gorący i cichy. W świetle dziennym ledwo go widać. Przy płomieniu cofa się rękę przez ciepło, które czuć już z dziesięciu centymetrów. Przy plazmie nie czuje się prawie nic, aż się w nim jest, i od razu jest oparzenie. To nie dramatyczne niebezpieczeństwo, ale innego rodzaju niż to, do którego ludzie są przyzwyczajeni.
Akumulator to prawdziwy punkt uwagi
W tańszych modelach jest małe ogniwo litowe z niewielką elektroniką zabezpieczającą, zamknięte w metalowej obudowie z portem USB. Zostawiona na ciepłym parapecie lub w samochodzie na słońcu taka zapalniczka niesie ryzyko, którego zapalniczka gazowa z zaworem ciśnieniowym w ten sposób nie ma. Napełnialna zapalniczka gazowa z naszych zapalniczek napełnialnych w cieple wypuści najwyżej trochę gazu i poza tym jest niewzruszona.
W kieszeni i w podróży
Zapalniczka plazmowa może w kieszeni spodni włączyć się niechcący, gdy coś naciska na przycisk; lepsze modele mają dlatego blokadę. Zabierając ją w podróż, trzeba pamiętać, że przepisy lotnicze dla akumulatorów są inne niż dla gazu. Co wolno, a czego nie, sprawdziliśmy w artykule o tym, czy zapalniczkę można zabrać do samolotu.
Kupno zapalniczki plazmowej w Action lub Blokker: na co uważać
Co dostaje się za pieniądze
Zapalniczki plazmowe leżące w sieciach z artykułami gospodarstwa domowego to niemal wszystkie ten sam import z innym logo. Obudowa jest ciężka i budzi zaufanie, ale ciężar tkwi w metalu, nie w technice. Zwrócić uwagę zwłaszcza na blokadę, na jakość portu USB i na to, czy gdzieś jest nazwa marki, która coś da, gdy urządzenie po trzech miesiącach przestanie się ładować.
Ładowanie czy napełnianie
Zapalniczka plazmowa potrzebuje kabla, a więc gniazdka. Zapalniczka gazowa potrzebuje puszki, a ta puszka starcza na długo. Jedna butelka gazu do zapalniczek napełnia dziesiątki razy i kosztuje na napełnienie prawie nic. To praktyczna różnica: pusta przy gazie to dziesięć sekund napełniania, przy plazmie godzina czekania.
Żywotność i konserwacja
Elektrody zapalniczki plazmowej z czasem się brudzą, po czym łuk słabnie lub w ogóle znika. Czyścić można patyczkiem, wymienić nie. Przy płomieniu jet wymienia się najwyżej gaz i reguluje płomień, gdy jest za wysoki lub za niski. Zapalniczka Prof Jet ma do tego śrubkę regulacyjną i klapkę chroniącą palnik przed kłaczkami w kieszeni.
Najczęstsze pytania
Zapalniczka, która wysokim napięciem tworzy łuk elektryczny między dwiema lub czterema elektrodami. Powietrze między nimi staje się przewodzące i gorące. Nie ma w niej gazu ani kamienia, tylko akumulator z portem USB. Zapala się coś, trzymając to w łuku.
Nie skrajnie, ale inaczej niż zapalniczka gazowa. Łuk prawie nie promieniuje ciepłem, więc to, że jest gorący, zauważa się dopiero przy dotknięciu. Największą uwagę trzeba zwrócić na akumulator litowy: nie zostawiać go na słońcu ani w nagrzanym samochodzie.
Nie. Łuk ma około półtora centymetra i jest umocowany między elektrodami, więc dłoń trzeba trzymać tuż nad lontem. Poza tym trudno nim trafić w wygięty lub leżący lont. Do fajerwerków wybiera się długi jet, jak zapalniczka PyroPen Turbo.
Te sklepy rzeczywiście je sprzedają, zwykle jako gadżet przy kasie. My nie mamy ich w ofercie, bo do naszego rodzaju użytku nie wystarczają. Kto szuka zapalniczki odpornej na wiatr, którą naprawdę da się celować, trafi na napełnialny jet.
Zwykle gdzieś między stu a trzystu zapłonami, zależnie od tego, jak długo trzyma się przycisk. Większość modeli wyłącza się automatycznie po około siedmiu sekundach, by oszczędzać akumulator. Ładowanie trwa około godziny i jest możliwe tylko przy gniazdku.
Nie, nie ma w niej paliwa. Ładuje się ją przez USB i to jedyna opcja. Gdy akumulator się zużyje, urządzenie jest do wyrzucenia. Zapalniczkę gazową napełnia się puszką gazu i służy latami.
Nasz wniosek o zapalniczce plazmowej
Zapalniczka plazmowa to ciekawy wynalazek z wyraźnym miejscem: zapalenie papierosa na wietrznym tarasie, bez gazu i bez iskry. Poza tym szybko dochodzi do granic. Brak zasięgu, brak celowania, akumulator do ładowania i elektrody, których nie da się wymienić. Do lontu, świec, pieców i wszystkiego dalej niż półtora centymetra potrzebny jest prawdziwy płomień, którym da się sterować. Dlatego sprzedajemy jet, a nie plazmę.
Kto chce zobaczyć, co pasuje do jego zastosowania, znajdzie to w dziale zapalniczki lub zapalniczki napełnialne.





